Wakacyjne bingo czyli letnia bucket list DO DRUKU!

Jak wszyscy wiedzą wakacje letnie z małymi dziećmi to męczarnia dla wszystkich rodziców. A już perspektywa pozostania w mieście jest koszmarem. Takie opinie spadały na mnie podczas omawiania planów wakacyjnych. Jak to wygląda po miesiącu.

IMG_4508

 

 

Czytaj dalej „Wakacyjne bingo czyli letnia bucket list DO DRUKU!”

Reklamy

Recenzja – fotoksiążka Saal Digital

 

Przyznaję ze wstydem, że do tego wpisu zabieram się już od kilku miesięcy ale ciągle coś mi wypadało. Jak widać wpisy też ukazują się ostatnio niezbyt często i nieregularnie bo dużo się dzieje.

Już od dawna zabierałam się do wydrukowania zdjęć Yody z pierwszych dwóch lat więc skusiła mnie bezpłatna oferta przetestowania albumu Saal Digital w zamian za napisanie opinii. To pierwsza tego typu okazja, z której korzystam odkąd prowadzę bloga.

Czytaj dalej „Recenzja – fotoksiążka Saal Digital”

Podsumowanie starego roku.

  • 42 dni w spędzone w
  • 3 szpitalach na
  • 3 różnych oddziałach
  • 15 wizyt u różnych lekarzy specjalistów
  • 70 spotkań z terapeutami (fizjoterapeutka, logopeda, psycholożka, specjalista od orientacji w przestrzeni, tyflopedagożka)

W porównaniu z niektórymi naszymi przyjaciółmi to nie jest imponujące osiągnięcie ale oddaje charakter minionego roku.

Czytaj dalej „Podsumowanie starego roku.”

10 pomysłów na prezenty dla dzieci słabowidzących i nie tylko

Wczoraj były Mikołajki. Yoda na szczęście nie wyraża jeszcze potrzeby dostawania prezentów i jest równie zadowolony kiedy dostanie tubkę kremu. Byle by dało się odkręcać lub otwierać wieczko.

Dostaje jednak sporo zabawek i książeczek – jedne mniej, inne bardziej praktyczne. Niestety nadal wiele osób kupuje cokolwiek lub to co im się wydaje, że będzie dobre. Tak, wiem jestem niewdzięczna ale mając do dyspozycji niecałe 40 metrów kwadratowych mieszkania stałam się wybredna.

Wrzucam zestaw prezentów, które moim zdaniem nadają się dla dzieci słabowidzących.

Czytaj dalej „10 pomysłów na prezenty dla dzieci słabowidzących i nie tylko”

5 prostych rad – jak nie być gupiom madkom w kawiarni

Potrzeba napisania tego tekstu zrodziła się w niedzielne popołudnie podczas pospacerowego podwieczorku w kawiarni. Siedziałam sobie spokojnie jedząc zupę, Yoda bawił się z tatą w sali z zabawkami aż tu nagle… siusiak. Przy stoliku obok, na wysokości czyjejś latte bez laktozy i kanapki z kozim serem. Miniaturowy organ męski należał do młodego człowieka poniżej lat dwóch (na oko). Został on przez swą matkę pozbawiony dolnych części garderoby (oraz jak się zapewnie kiedyś na terapii okaże godności) i przewinięty kiedy stał na krześle. I tu dochodzimy do punktu pierwszego:

1. Korzystaj z przewijaka w toalecie! Powyższa sytuacja miała miejsce w nowootwartej kawiarni dla rodzin gdzie dostępne są aż dwie bardzo czyste toalety w tym jedna z przewijakiem. Nie ma absolutnie żadnego powodu aby robić to w innym miejscu. Zwłaszcza przy stole. Jeśli boisz się zarazków to bierz swoją matę i kup antybakteryjny spray.

Skoro już jesteśmy w toalecie to przejdźmy do punktu drugiego czyli:

2. Śmierdzące pieluchy zawiń w torebkę foliową i zawiąż zanim wyrzucisz do śmieci. Nie zostawiaj bomby biologocznej po twoim maluchy do detonowania komuś innemu. Można kupić pachnace torebki albo ekologicznie recyklingować, te które zostały z zakupów. Miej serce dla czyjegoś nosa.

3. Zasady są po to by… się do nich stosować. Wielu wlascieli kawiarni traktuje jak przedłużenie własnego domu – dbają i starają się aby atmosfera była dobra. Kiedy odwiedzasz znajomych to też dopasowujesz swoje zachowanie. Jeżeli jest napisane: „zapraszamy bez butów” to je zdejmij albo załóż ochraniacze. Wchodząc, tylko na chwilkę żeby zapytać, o której kończą się zajęcia, też zostawisz błoto z ulicy, na które tylko czeka jakiś pełzający dzieć.

To samo z wózkami – jeśli jest na nie miejsce w przedsionku, korytarzu, namiocie to nie wciągaj go do środka. Wiem, że tak jest czasem wygodniej ale tylko tobie.

4. Twoje dziecko = twój bajzel. Jeżeli wyznajesz jedyny słuszny system karmienia BLW to po tym jak twój dzieć skończy już malowanie paluszkami po talerzu i karmienie niewidzialnych krasnoludków na podłodze – sprzątnij. Tyle ile dasz radę zebrać serwetką, mokrą chusteczką czy papierowym ręcznikiem. Od gruntownego sprzątania jest oczywiście personel ale czy u znajomych zostawiłabyś taki syf? Zapytaj też co wolisz – szybko dostać latte czy patrzeć jak obsługa zamiata?

5. Pilnuj stada. Fajnie, że są miejsca przeznaczone specjalnie dla rodziców z małymi dziećmi. Przychodzą tam głownie rodziny i wszyscy starają się być wyrozumiali dla cudzych dzieci wiedząc, że za chwilę role mogą się odwrócić i to nasza latorośl zwinie komuś zabawkę lub przebiegnie krzycząc. Nie jest to jednak wybieg dla psów gdzie spuszczas ze smyczy i przestajesz pilnować bo teren jest ogrodzony.

Byłam ostatnio świadkiem jak do pełniej ludzi kawiarni przyszła para, która wydobywszy dwójkę żywych przedszkolaków z kurteczek i obuwia zajęła się konwersacją po angielsku i zupełnie porzuciła kontrolę bardzo destrukcyjnego duo. Myślałam, że to rodzice ale nie. Pani była tam ze swoim nauczycielem, który przeprowadzał lekcję. Tymczasem przez okienka domku na antresoli w pokoju zabaw wyleciały filcowe owoce, lalki, misie, kręgle, puzzle, grzechotki , drewniane klocki a na koniec po schodkach sturlała się z hukiem kasa fiskalna niemal zmiatając ze sobą wspinającego się po nich niemowlaka. To na chwilę odwróciło uwagę matki od czasowników nieregularnych. Ale tylko na chwilę.

Przyznam, że sama nie jestem bez winy i czasem zdarza mi się zagadać a potem w panice rozglądać gdzie moje toto poszło. Postaram się być bardziej uważna.

Powyższe piszę jako matka dwulatka oraz osoba, która przez trzy lata prowadziła kameralną knajpkę gdzie absolutnie nie było miejsca dla dzieci ale zawsze były one miło widziane. Znam wiec sytuację z obu stron.

Najlepsza wystawa dla dzieci czyli IDŹ NA ŻYWIOŁ

Wbrew wcześniejszym prognozom pogoda dziś nie była spacerowa. Zamiast iść na płac zabaw ruszyliśmy do Łazienek aby schronić się przed deszczem w Starej Kordegardzie. Od lipca można tam zwiedzić wystawę – instalację dla dzieci Idź na żywioł. Wybieraliśmy się tam już od dawna ale ciągle coś nam wypadło. Teraz cieszę się, że potrwa jeszcze trzy miesiące bo na pewno tam wrócimy. Zwłaszcza jeżeli pogoda się nie poprawi.

Czytałam i widziałam sporo zdjeć a wszystko wyglądało bardzo zachęcająco jednak rzeczywistość okazała się jeszcze ciekawsza.


Duże pomieszczenie podzielone jest na strefy związane z czterema żywiołami. Czytaj dalej „Najlepsza wystawa dla dzieci czyli IDŹ NA ŻYWIOŁ”

Modlin-Edynburg-Stow

Nie pojawiliśmy się w Szkocji przed dokładnie rok. Głownie ze względu na szpitalne pobyty Yody. Po operacji serca zostaliśmy uziemieni na trzy miesiące – oprócz krótkiego wypadu pociągiem do Berlina – siedzieliśmy w Polsce. Klan męża był bardzo stęskniony kontaktu z młodym i zdecydowałyśmy się na odwiedziny w pierwszym możliwym terminie.

Lotnisko Modlin 

zmienia się raczej na lepsze. Szybko i bez problemu odprawiliśmy bagaż oraz fotelik samochodowy z ramą – oczywiście zabezpieczony folią bąbelkową. Warto wiedzieć, że w pokrowcu odprawianej bagażu dziecięcego można „przemycić” dodatkowe kilogramy za które normalnie musielibyśmy zapłacić. W liniach takich jak Ryanair na akcesoria dziecięce nie ma limitu wagowego. Nam udało się tam upchnąć: namiot do spania z materacem i śpiworem (Deryan), kocyki i ręczniki, prezenty dla rodziny i trochę ubrań. Jeżeli mamy na prawdę dużo dodatkowych kilogramów można rozważyć wrzucenie ich do wózka. My tym razem do worka wrzuciliśmy tylko wózek i jego akcesoria ale spokojnie da się tam zmieścić więcej. Dlatego warto zainwestować w torbę albo – jak w naszym przypadku – po prostu uszyć wielki worek.

Niestety, jak to na wszystkich znanych mi lotniskach, jedzenie jest niesmaczne za to drogie. Dwie kanapki z serem i szynką plus dwie kawy to prawie 60 zł… Yodzie przypadł do gustu kącik dla dzieci.


Pokój dla rodziców z dziećmi jest czysty, dobrze wyposażony i nie stanowi części toalety co ma znaczenie.


Trochę obawialiśmy się co będzie działo się na pokładzie samolotu. Na szczęście było się bez większych afer i nie zdobyliśmy nagrody na najbardziej wrzeszczące dziecko w samolocie.


Przewijanie jest dużym wyzwaniem. Młody robi się zwyczajnie za długi na przewijak. 


Za to umywalka dobrze sprawdza się jako półka na torbę. 

Na lotnisku w Edynburgu nie mieliśmy już czasu sprawdzić zaplecza dla rodziców z dziećmi. Może uda nam się w drodze powrotnej.

Gościnna sypialnia u mojego szwagra jest trochę większa niż pudełko zapałek ale po małym przemeblowaniu udało się wcisnąć namiot.


 Jak zwykle lekki szybkoschnący ręczniki sprawdził się do zaciemnienia pokoju bo lato w Szkocji jest pełne światła – nie mylić ze słońcem.

Jak wybrać fotelik samochodowy i nie zwariować?

Powinnam odpowiedzieć – mnie nie pytajcie bo, po tym w czym zdecydowałam się wozić Yodę, większość przyjaciół i praktycznie cała rodzina stwierdziła, że jestem wariatką.

IMG_3662.jpg
Yoda w foteliku Klippan Kiss 2 Plus podczas podróży pociągiem do Sosnowca.

Czytaj dalej „Jak wybrać fotelik samochodowy i nie zwariować?”

Jak nie zwariować z dzieckiem w szpitalu – 10 przykazań

W poniedziałek miną cztery tygodnie odkąd przyjechaliśmy z Yodą do szpitala na planową operację. Najpierw tydzień czekaliśmy bo operowano pilniejsze przypadki a teraz walczymy z komplikacjami. Przestałam zastanawiać się kiedy będziemy w domu. To nie nasz pierwszy pobyt szpitalny ale zdecydowanie najtrudniejszy i najdłuższy. Poprzednie nauczyły mnie co robić a czego unikać żeby przeżyć i nie zwariować.

Czytaj dalej „Jak nie zwariować z dzieckiem w szpitalu – 10 przykazań”