Gdzie byliśmy jak nas nie było

Zabieram się ostatnio do tego bloga jak pies do jeża. Nie z powodu braku tematów a raczej zbytniej ich obfitości. Skumulowała się ostatnio lawina zdarzeń mniej i bardziej przyjemnych. 

Niektóre całkiem błache are uciążliwe jak laptop w naprawie i brak baterii do niego bo model za stary.

Inne głęboko irytujące i niestety istotne jak problem z pracodawca, który myśli że nim nie jest a co za tym idzie ZUS go nie dotyczy.

Zaliczyliśmy też cudne wyjazdy na działkę i na południe Polski.

Dostałyśmy piękny i praktyczny prezent w postaci nosidła, które jest ostatnio moim ulubionym przedmiotem.

Wszystkie te rzeczy postaram się nadrobić opisując wkrótce. O ile nie zaleje mnie potop kolejnych wydarzeń.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s