Jak nie zwariować z dzieckiem w szpitalu – 10 przykazań

W poniedziałek miną cztery tygodnie odkąd przyjechaliśmy z Yodą do szpitala na planową operację. Najpierw tydzień czekaliśmy bo operowano pilniejsze przypadki a teraz walczymy z komplikacjami. Przestałam zastanawiać się kiedy będziemy w domu. To nie nasz pierwszy pobyt szpitalny ale zdecydowanie najtrudniejszy i najdłuższy. Poprzednie nauczyły mnie co robić a czego unikać żeby przeżyć i nie zwariować.

  1. Wychodź poza teren szpitala. Kiedy tylko możesz i na tyle ile możesz. Jeżeli dasz radę to zostaw dziecko z ojcem, babcią, ciocią albo po prostu pielęgniarką lub opiekunką. Najlepiej jeśli uda ci się wrócić do domu i zaznać chwili normalności bo to pomaga pamiętać do czego dążycie. Jeśli to nie wchodzi w grę wymknij się chociaż po zakupy do sklepu naprzeciw szpitala albo zrób krótki spacer. Zauważyłam, że matki palące, które kilka razy dziennie wychodzą na dymka, znoszą pobyty lepiej od niepalących ale absolutnie nie zachęcam do palenia.
  2. Rozmawiaj z rodzicami ale nie wszystkimi. Procedura przyjęcia do szpitala powinna obejmować ewaluację psychologiczną rodziców, po której dostawaliby kategorię zieloną lub czerwoną. Zieloni mogliby rozmawiać o wszystkim, również leczeniu dzieci, a czerwoni tylko o pogodzie i serialach. A tak na serio, to że jakiś maluch fatalnie znosi niektóre zabiegi czy ma złe reakcje na leki nie znaczy, że wasz też będzie. Spotkałam niestety rodziców nakręcających strachy i zmartwienia – od nich trzymaj się z daleka. Zaprzyjaźniłam się jednak ze wspaniałymi dzielnymi rodzicami, którzy nie tylko byli dla mnie wsparciem w trudnych chwilach ale też dzielili radosne momenty terapii i  dawali fantastyczne rady.
  3. Dogadzaj sobie. Cokolwiek sprawia ci przyjemność – korzystaj! Czekolada, pizza, sushi, pachnący szampon, nowy krem czy bluzka – jesteś tego warta i właśnie teraz jest ten moment by to dostać lub kupić.
  4. Miej mokre chusteczki do wszystkiego. Nawet jeśli na oddziale jest prysznic to nie zawsze możesz mieć czas z niego korzystać. Oprócz standardowych dziecięcych nawilżanych mam specjalne chusteczki do twarzy, higieny intymnej, z dezodorantem i perfumowane. Tak, jeśli lubisz to suchy szampon też się przyda.
  5. Deleguj zadania. Zdarza się, że rodzina i znajomi nie bardzo wiedzą w jaki sposób mogą nam pomoc dlatego trzeba im podpowiedzieć. Nie bój się prosić o konkrety: pieluchy, wodę, zrobienie prania, podwiezienie czy 15 minut posiedzenia z dzieckiem abyś mogła wziąć prysznic. Ostatni rok nauczył mnie, że można liczyć na ludzi. Czasem nawet tych, po których się tego nie spodziewasz. Jeśli jesteś daleko od domu sprawdź czy w pobliżu nie działa organizacja, która może cię wesprzeć – Na przykład prężnie działająca SOS MIESZKAŃCY WAWRA RODZICOM Z CZD
  6. Internet i telefon. Jeżeli masz taką możliwość lub od dawna rozważasz wymianę komórki na smartfona i zmianę taryfy na szybszy internet to przed pójściem do szpitala jest najlepszy moment. Kontakt ze światem przez media społecznościowe i wiadomości pomagają pamiętać o świecie zewnętrznym. Internetowe zakupy nie tylko dają chwilę radości ale mogą rozwiązać problem gdy czegoś ci zabraknie.
  7. Pytaj personel medyczny nie tylko czy ale też dlaczego. Spotkałam niewielu lekarzy, którzy z własnej i nieprzymuszonej woli wyjaśniali rodzicom cokolwiek. Zadając otwarte pytania nie pozwolisz im na zdawkowe odpowiedzi. Jeżeli mają tendencje do uciekania – tak, to się zdarza, zwłaszcza chirurgom – stawaj tak przy drzwiach tak aby nie mogli cię łatwo wyminąć. Łap kontakt wzrokowy i zapamiętuj ich nazwiska – to się przydaje gdy są wątpliwości w diagnozach i zaleceniach. Staraj zorientować się w hierarchii – czasem łatwiej powołać się na autorytet.
  8. Negocjuj dopasowanie  zasad do potrzeb twojego dziecka. Leki zwykle podaje się wszystkim o stałych porach i jest to zrozumiałe ale gdy masz malucha, który krzyczał całą noc i właśnie spokojnie zasnął a jest pora podania leków, zapytaj czy można z tym poczekać aż się obudzi. Podobnie z badaniami. Czasami oczywiście nie ma wyjścia bo na przykład antybiotyki bezwzględnie muszą być podawane w stałych odstępach czasowych a zlecone pobrania krwi też odbierane są w konkretnych godzinach ale już środki przeciwbólowe czy parametry u dziecka bez dramatycznych skoków mogą poczekać. To samo tyczy się formy podawania leków. Jeśli dziecko ma dużo do połknięcia a strasznie pluje zapytaj czy mogą podać dożylnie albo w czopkach. Jeżeli nie ma przeciwwskazań rozpuszczaj tabletki w glukozie a nie wodzie destylowanej, która smakuje dość obrzydliwie. Zauważyłam, że zwykle takie rzeczy lepiej omówić z lekarzem bo pielęgniarki są mało decyzyjne.
  9. Szanuj dojścia. Wiem, że widok malucha z wenflonami, drenami i cewnikami jest dość przerażający i nie tylko dzieciaki ale też rodzice najchętniej wszystko by jak najszybciej wyjęli. Nie jest to jednak zawsze najlepszy pomysł. Dobrze założone dojście gwarantuje nie tylko mniej bolesne podawanie leków ale też często możliwość pobierania krwi bez dodatkowego kłucia o co zawsze warto powalczyć. Za wcześnie wyjęty cewnik lub dren może się skończyć koniecznością ponownego założenia. Poza ochranianiem wkłuć skarpetkami, rękawiczkami czy bandażami możesz też obserwować jak wygląda opatrunek wokół i prosić o wymianę, przepłukanie lub podklejenie. Zawsze pytaj dlaczego coś jest usuwane akurat w danym momencie i czy na pewno nie będzie już potrzebne. Nauczyłam się tego w trudny sposób kiedy Yoda miał cewnik zdjęty ewidentnie zanim wszystko zdążyło się zagoić i trzeba było zakładać ponownie (uwaga – możesz domagać się cewnika 100% silikonu bo jest miękki, mniej podrażnia co przyspiesza gojenie – zwykle nie jest na stanie każdego oddziału ale powinna go mieć urologia lub blok operacyjny). Dobrze założony wenflon może trzymać się tydzień lub dłużej a nie wszystkie pielęgniarki umieją je porządnie zakładać. Yoda miał kolejno zakładane dwa, które przeciekały po mniej niż 24h i to dopiero był dramat.
  10. Rozglądam się i pomagaj jak widzisz, że któryś z rodziców się poddaje. Czasem wystarczy zaproponować zrobienie herbaty lub zakupów przy okazji gdy sama wychodzisz. Nigdy nie wiesz kiedy będziesz potrzebować wsparcia. Trudno jest przetrwać samemu, a kto jeśli nie równie zmęczony i zmartwiony rodzic z leżaka obok, zrozumie przez co właśnie przechodzimy?
Reklamy

Jedna myśl w temacie “Jak nie zwariować z dzieckiem w szpitalu – 10 przykazań

  1. Do tej pory nasz jedyny pobyt w szpitalu to były dwie doby po porodzie i mam nadzieję że jak najdłużej tak zostanie. Nawet nie chce myśleć jak bardzo to musi by a stresujące. A rady bardzo przydatne warto zapamiętać na przyszłość… kto wie kiedy to się może przydać

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s