Modlin-Edynburg-Stow

Nie pojawiliśmy się w Szkocji przed dokładnie rok. Głownie ze względu na szpitalne pobyty Yody. Po operacji serca zostaliśmy uziemieni na trzy miesiące – oprócz krótkiego wypadu pociągiem do Berlina – siedzieliśmy w Polsce. Klan męża był bardzo stęskniony kontaktu z młodym i zdecydowałyśmy się na odwiedziny w pierwszym możliwym terminie.

Lotnisko Modlin 

zmienia się raczej na lepsze. Szybko i bez problemu odprawiliśmy bagaż oraz fotelik samochodowy z ramą – oczywiście zabezpieczony folią bąbelkową. Warto wiedzieć, że w pokrowcu odprawianej bagażu dziecięcego można „przemycić” dodatkowe kilogramy za które normalnie musielibyśmy zapłacić. W liniach takich jak Ryanair na akcesoria dziecięce nie ma limitu wagowego. Nam udało się tam upchnąć: namiot do spania z materacem i śpiworem (Deryan), kocyki i ręczniki, prezenty dla rodziny i trochę ubrań. Jeżeli mamy na prawdę dużo dodatkowych kilogramów można rozważyć wrzucenie ich do wózka. My tym razem do worka wrzuciliśmy tylko wózek i jego akcesoria ale spokojnie da się tam zmieścić więcej. Dlatego warto zainwestować w torbę albo – jak w naszym przypadku – po prostu uszyć wielki worek.

Niestety, jak to na wszystkich znanych mi lotniskach, jedzenie jest niesmaczne za to drogie. Dwie kanapki z serem i szynką plus dwie kawy to prawie 60 zł… Yodzie przypadł do gustu kącik dla dzieci.


Pokój dla rodziców z dziećmi jest czysty, dobrze wyposażony i nie stanowi części toalety co ma znaczenie.


Trochę obawialiśmy się co będzie działo się na pokładzie samolotu. Na szczęście było się bez większych afer i nie zdobyliśmy nagrody na najbardziej wrzeszczące dziecko w samolocie.


Przewijanie jest dużym wyzwaniem. Młody robi się zwyczajnie za długi na przewijak. 


Za to umywalka dobrze sprawdza się jako półka na torbę. 

Na lotnisku w Edynburgu nie mieliśmy już czasu sprawdzić zaplecza dla rodziców z dziećmi. Może uda nam się w drodze powrotnej.

Gościnna sypialnia u mojego szwagra jest trochę większa niż pudełko zapałek ale po małym przemeblowaniu udało się wcisnąć namiot.


 Jak zwykle lekki szybkoschnący ręczniki sprawdził się do zaciemnienia pokoju bo lato w Szkocji jest pełne światła – nie mylić ze słońcem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s