Podsumowanie starego roku.

  • 42 dni w spędzone w
  • 3 szpitalach na
  • 3 różnych oddziałach
  • 15 wizyt u różnych lekarzy specjalistów
  • 70 spotkań z terapeutami (fizjoterapeutka, logopeda, psycholożka, specjalista od orientacji w przestrzeni, tyflopedagożka)

W porównaniu z niektórymi naszymi przyjaciółmi to nie jest imponujące osiągnięcie ale oddaje charakter minionego roku.

Yoda przeszedł zabieg cewnikowania serca, cystografię i cystoskopię, wielokrotne cewnikowania, badania USG, RTG, echo serca, holter, cztery krótkie narkozy i złożoną wielogodzinną operację na otwartym sercu w krążeniu zewnętrznym i hipotermii.

I przeżył. Doszedł do siebie stosunkowo szybko i gdyby nie komplikacje z zupełnie innym układem pewnie wyszlibyśmy ze szpitala dużo szybciej.

Nie ma jednak działań bez konsekwencji. Już po tygodniu na oddziale kardiochirurgii ale jeszcze przed operacją mój syn zrezygnował praktycznie z używania oczu. Nie wiemy czy to ze względu na stres, ograniczone bodźce czy coś innego. Fizycznie stan oczu się nie pogorszył. Yoda, który idąc do szpitala wchodził właśnie w etap mówienia, przestał komunikować się werbalnie. Pracujemy z terapeutami nad tym wszystkim ale czasem dopadają mnie mroczna wątpliwości – czy zrobiłam wszystko co mogłam aby go chronić i dać możliwość rozwoju. To takie typowe zachowanie matek.

To był dla mnie i dla nas dobry ale bardzo ciężki rok. Mam wrażenie jakbym zeszła do piekła i z powrotem. Ja też się zmieniłam. Stwardniałam i straciłam cierpliwość dla ludzkich błahych według mnie problemów. Co nie zawsze jest dobre. Trudno mi jednak patrzeć inaczej mając w pamięci, że nie wszyscy nasi mali przyjaciele wyszli z oddziału.

Wydarzyło się w tym roku też mnóstwo cudownych i radosnych rzeczy. Odkryłam na nowo siłę i wsparcie rodziny oraz przyjaciół – nawet tam gdzie się tego zupełnie nie spodziewałam. Poznałam w szpitalu wiele mądrych i silnych kobiet, z którymi nadal utrzymuję kontakt. Jestem wdzięczna za wszystko co dostaliśmy a jest tego niemało.

Zabraliśmy Yodę dwa razy do Szkocji w odwiedziny do dziadków i rodzinę. Wyskoczyliśmy na krótkie wypady do Berlina, Trójmiasta oraz mini wakacje w Grecji. Za każdym razem Yoda najszczęśliwszy był jednak po powrocie, ze swoimi kotami, we własnym łóżeczku i wśród znajomych przedmiotów.

Chodziliśmy na zajęcia muzyczne z wiolonczelą, koncerty i zajęcia dla dzieci, labirynt sensoryczny, zwiedzaliśmy wystawy i odwiedzaliśmy ulubione kawiarnie i płace zabaw. Chodziliśmy na basen i poznałyśmy podstawy techniki aquaterapii Halliwick, którą mam nadzieję kontynuować w tym roku.

Mamy masę planów i energii na nowy rok. To będzie nasz dobry rok. Czuję to. Wam też tego życzę.

Reklamy

2 myśli w temacie “Podsumowanie starego roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s